Prawdę mówiąc chciałam Wam pokazać moją pracownię, choć pracownia to za dużo powiedziane…. No bo jak można nazwać stół w samym środku salonu, dwa krzesła i deskę do prasowania obok, no na pewno nie pracownia…
Stwierdziłam jednak, że znacznie ciekawsze będzie pokazanie
Wam czego używam na co dzień w mojej krawieckiej przygodzie, oczywiście oprócz
maszyny i coverlocka.
